Odpowiedź :
Odpowiedź:
Oto pierwszy upadek. Tradycja podaje, że Pan powstał z tego upadku i szedł drogą krzyżową dalej. Muszę być przygotowany na to, że choć chcę dobra, narzuca mi się zło, i… upadam. Co wtedy robić? Nie leżeć, lecz wstawać – podrywać się i zaczynać od nowa. A to możliwe jest tylko w jedności z Panem dźwigającym krzyż.
Wyjaśnienie:
mam nadzieje że pomogłam
Odpowiedź:
Nie zrozumiem i nie nauczę się Chrystusa, jeżeli codziennie nie wezmę krzyża. Trzeba powiedzieć sobie: „Ten krzyż, który dzisiaj mnie spotyka, który ludzie wtłaczają na moje barki, to jest krzyż dany mi przez Pana, a więc dobrze do mnie dopasowany”. I trzeba ukochać ten „mój” codzienny krzyż. Nigdy nie będę jak Jezus który wziął krzyż na swoje barki i zrobił to dla nas, dla ludzi grzeszących. Bądźmy jak Jezus Chrystus i codzinnie módlmy się biorąc nasz krzyż na plecy.