Odpowiedź :
Pamiętniku!
Minęło trochę czasu odkąd pisałem ostatni raz, ale dzisiaj w moim życiu zaszły tak wspaniałe wydarzenia, że muszę je utrwalić.
Obudziwszy się dzisiaj rano nawet nie przeczuwałem, że szykuje się tak cudowny dzień. Dopiero kiedy zjadłem śniadanie, na które mama zrobiła moje ulubione naleśniki, i kiedy włączyłem telewizor przypomniałem sobie, że przecież dziś są Mikołajki! Czym prędzej pobiegłem z powrotem do pokoju, gdzie czekał już na mnie zapakowany w srebrną folię nowy aparat fotograficzny, o który prosiłem od kilku miesięcy! Natychmiast postanowiłem go wypróbować, wyszedłem więc na spacer, aby fotografować dosłownie wszystko, co tylko zauważyłem. Patrząc nie obiektyw byłem tak zaciekawiony i podniecony tym wszystkim, że wpadłem na młodą dziewczynę, która nad stawem dokarmiała łabędzie. Mógłbym się długo rozpisywać o tym spotkaniu, ale wystarczy wspomnieć, że teraz piszę te słowa, mając numer jej telefonu w kieszeni...
Po powrocie do domu czekała mnie jeszcze jedna miła niespodzianka - przyjechała do nas ciocia z Francji, której nie widziałem ponad rok, a za którą bardzo tęskniłem. Okazało się, że przeprowadza się do naszego miasta na stałe! Spędziliśmy na rozmowie cały wieczór, aż mama zagoniła mnie do łóżka.
Mimo ogromnego zmęczenia jestem bardzo szczęśliwy, że ten dzień, 6. grudnia, okazał się dla mnie taki wspaniały.
Minęło trochę czasu odkąd pisałem ostatni raz, ale dzisiaj w moim życiu zaszły tak wspaniałe wydarzenia, że muszę je utrwalić.
Obudziwszy się dzisiaj rano nawet nie przeczuwałem, że szykuje się tak cudowny dzień. Dopiero kiedy zjadłem śniadanie, na które mama zrobiła moje ulubione naleśniki, i kiedy włączyłem telewizor przypomniałem sobie, że przecież dziś są Mikołajki! Czym prędzej pobiegłem z powrotem do pokoju, gdzie czekał już na mnie zapakowany w srebrną folię nowy aparat fotograficzny, o który prosiłem od kilku miesięcy! Natychmiast postanowiłem go wypróbować, wyszedłem więc na spacer, aby fotografować dosłownie wszystko, co tylko zauważyłem. Patrząc nie obiektyw byłem tak zaciekawiony i podniecony tym wszystkim, że wpadłem na młodą dziewczynę, która nad stawem dokarmiała łabędzie. Mógłbym się długo rozpisywać o tym spotkaniu, ale wystarczy wspomnieć, że teraz piszę te słowa, mając numer jej telefonu w kieszeni...
Po powrocie do domu czekała mnie jeszcze jedna miła niespodzianka - przyjechała do nas ciocia z Francji, której nie widziałem ponad rok, a za którą bardzo tęskniłem. Okazało się, że przeprowadza się do naszego miasta na stałe! Spędziliśmy na rozmowie cały wieczór, aż mama zagoniła mnie do łóżka.
Mimo ogromnego zmęczenia jestem bardzo szczęśliwy, że ten dzień, 6. grudnia, okazał się dla mnie taki wspaniały.
Poniedziałek 21 maja :
Dziś wstałem o 7 rano . Słońce powitało mnie radośnie,ale jakoś niechętnie wstałem . Na śniadanie mama zrobiła naleśniki . Umm uwielbiam naleśniki . 7.30...do szkoły czas . Jak zwykle musiałem iść po Wojtka . Lekcja zaczęła się jak zwykle o 8:00 ale nauczyciel się spóźniał...Nie wiem dlaczego pan psor przyszedł dopiero po 30 minutach . 15 minut lekcji ? Nie opłaca się . Więc pierwszą lekcję mieliśmy z głowy . Niestety na następnych lekcjach już tak nie było, ale zauważyłem że na przerwie Małgosia z warkoczami cały czas na mnie patrzy . Nie zaprzeczę że podoba mi się to .
Podszedłem i zapytałem czy nie chciała by może wybrać się na spacer , od razu się zgodziła ! Umówiłem się z nią na godzinę 16 .
Ubrałem się najlepiej jak tylko mogłem,z resztą ona też . Na spacerze starałem się być zabawny i wychodziło mi to . Sam nie mogę w to uwierzyć ! Śmiała się z moich żartów i sama je opowiadała . Zrozumiałem że bardzo ją lubię . Chciałem jej to powiedzieć ale nie miałem odwagi . Pod koniec spotkania , Gośka (poprosiła żebym tak do niej mówił) zaproponowała żebyśmy się spotkali także jutro . Od razu twarz mi rozpromieniała ! Powiedziałem że jutro zabiorę ją do kina . O godzinie 20 wróciłem do domu . Pachniało już na korytarzu . Wszedłem do kuchni i słyszę NIESPODZIANKA ! Przez spotkanie z Gośką zapomniałem że obchodzę dziś imieniny . U nas w domu huczniej odprawia się imieniny niż urodziny . Za chwilę weszła Gośka . I zaczęła się zabawa . Byli wszyscy z klasy, rodzina i parę innych znajomych z wakacji . No niestety było już późno i niektórzy musieli wracać do domu . Odprowadziłem Gośkę i chyba staliśmy z 20 minut przed sobą i patrzyliśmy sobie w oczy . W końcu wydusiłem z siebie ... powiedziałem jej że bardzo ją lubię , odpowiedziała że ona też ! Wróciłem do domu i poszedłem spać .
TO NAJLEPSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU !
Dziś wstałem o 7 rano . Słońce powitało mnie radośnie,ale jakoś niechętnie wstałem . Na śniadanie mama zrobiła naleśniki . Umm uwielbiam naleśniki . 7.30...do szkoły czas . Jak zwykle musiałem iść po Wojtka . Lekcja zaczęła się jak zwykle o 8:00 ale nauczyciel się spóźniał...Nie wiem dlaczego pan psor przyszedł dopiero po 30 minutach . 15 minut lekcji ? Nie opłaca się . Więc pierwszą lekcję mieliśmy z głowy . Niestety na następnych lekcjach już tak nie było, ale zauważyłem że na przerwie Małgosia z warkoczami cały czas na mnie patrzy . Nie zaprzeczę że podoba mi się to .
Podszedłem i zapytałem czy nie chciała by może wybrać się na spacer , od razu się zgodziła ! Umówiłem się z nią na godzinę 16 .
Ubrałem się najlepiej jak tylko mogłem,z resztą ona też . Na spacerze starałem się być zabawny i wychodziło mi to . Sam nie mogę w to uwierzyć ! Śmiała się z moich żartów i sama je opowiadała . Zrozumiałem że bardzo ją lubię . Chciałem jej to powiedzieć ale nie miałem odwagi . Pod koniec spotkania , Gośka (poprosiła żebym tak do niej mówił) zaproponowała żebyśmy się spotkali także jutro . Od razu twarz mi rozpromieniała ! Powiedziałem że jutro zabiorę ją do kina . O godzinie 20 wróciłem do domu . Pachniało już na korytarzu . Wszedłem do kuchni i słyszę NIESPODZIANKA ! Przez spotkanie z Gośką zapomniałem że obchodzę dziś imieniny . U nas w domu huczniej odprawia się imieniny niż urodziny . Za chwilę weszła Gośka . I zaczęła się zabawa . Byli wszyscy z klasy, rodzina i parę innych znajomych z wakacji . No niestety było już późno i niektórzy musieli wracać do domu . Odprowadziłem Gośkę i chyba staliśmy z 20 minut przed sobą i patrzyliśmy sobie w oczy . W końcu wydusiłem z siebie ... powiedziałem jej że bardzo ją lubię , odpowiedziała że ona też ! Wróciłem do domu i poszedłem spać .
TO NAJLEPSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU !